Reportaż codzienności
Zamknij oczy i Wyobraź sobie, że budzisz się wyspana. W nocy nie musiałaś wstać ani razu, żeby kogoś nakarmić, przewinąć lub po prostu utulić. Patrzysz na swoje dłonie, są o wiele bardziej spracowanie niż były, kiedy ostatnio na nie patrzyłaś. Wstajesz i idziesz do łazienki. Po drodze nie potknęłaś się o ani jedną zabawkę. Cały dom był nieswojo czysty. Każda rzecz leżała na swoim miejscu, a w zlewie nie leżał nawet jeden brudny kubek. Spojrzałaś w lustro. Twoja twarz ma wiele zmarszczek, zdecydowanie zbyt wiele. Przecież jeszcze przed chwilą nie było ich prawie wcale. Nie licząc tych pojedynczych kurzych łapek. Coś innego jednak zwróciło Twoją uwagę - cisza. Długa, nieswoja, cisza. Taka z tych cisz, które aż brzęczą w uszach. Jeszcze raz przeszłaś sie po domu. Na komodzie stały zdjęcia. Twoich już dorosłych dzieci. No tak… przecież juz dawno się wyprowadzili. Czasem wpadną na obiad, na godzinę, może dwie. Czasem. Czasem zdarza się zdecydowanie zbyt rzadko.
A teraz otwórz oczy. Co widzisz? Być może siedzisz w salonie - wokół Ciebie leży pluszowy konik, a w kącie kawałki puzzli, z których połowa dawno zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Gdzieś na horyzoncie pewnie stoi suszarka z praniem, które już dawno wyschło i cierpliwie czeka na swoją kolej, aż ktoś je zdejmie. O i kuchnia… no tak. Wczoraj nie miałaś siły pozmywać naczyń, a one aż krzyczą ze zlewu. I jest coś jeszcze… małe stópki, które możesz łaskotać i całować do woli w niedzielne wieczory.
Wiem, że jesteś przemęczona, zazwyczaj niewyspana i trudno Ci znaleźć czas dla siebie. Możesz mi wierzyć lub nie, ale to właśnie za tym życiem będziesz kiedyś tęsknić najbardziej.
Jeśli tu jesteś to pewnie już wiesz, że zajmuje się fotografią. Do tej pory nikt nie wymyślił lepszego wehikuł czasu niż właśnie zdjęcia. A przynajmniej ja nic o tym nie wiem.
Jeśli tu jesteś, pewnie widziałaś już ujęcia z sesji, jakie do tej pory wykonywałam. Zarówno piękne sesje plenerowe, jak i zdjęcia ze studia to wspaniała pamiątka, która cieszy oczy.
Tym razem chciałabym zaproponować Ci coś innego. Chciałabym przyjść do twojego domu. Takiego, jakim jest on na co dzien. Gdzie zabawki zmieniają miejsce zdecydowanie szybciej niż to wiszące pranie. Chciałabym spędzić trochę czasu z Tobą i Twoją rodziną - zrobić Wam zdjęcia z Waszej codzienności. Codzienności, która kiedyś będzie już jedynie wspomnieniem. Może to nie będą zdjęcia, które będziesz chciała włożyć do ramki i powiesić na ścianie. Założę się jednak, że będą to zdjęcia, do których za 30 lat, będziesz chciała wracać najczęściej.
.jpg)
Na reportaż umawiamy się w Waszym domu, ale możemy także pójść na spacer czy w odwiedziny do kogoś bliskiego. Możecie zaprosić do siebie dziadków czy ulubioną ciocię.
Wspólnie stworzymy piękną pamiątkę!
Czym reportaż codzienności różni się od sesji rodzinnej?
1. Sesja zdjęciowa jest spotkaniem, podczas którego mówię Wam, co możemy zrobić, jak się ustawić, żeby wyszły dobre ujęcia. Podczas reportażu nie ustawiam Was. Obserwuję i robię zdjęcia w wybranych przez siebie momentach.
2. Po sesji otrzymujecie galerię zdjęć do wyboru. Wybrane ujęcia są dodatkowo retuszowane. Ze zdjęć usuwane są zbędne przedmioty, ze skóry różne niedoskonałości. Reportaż rodzinny otrzymujecie w całości. Fotografie są poddane obróbce kolorystycznej. Nie podlegają jednak dodatkowemu retuszowi. Wnętrza i Wy są na zdjęciach takie, jak w rzeczywistości.
3. Sesja jest dosyć krótka i bardzo intensywna. Reportaż zaczynamy od rozmowy, później staram się nie przeszkadzać Wam w Waszej codzienności, a jedynie zapisywać ją na zdjęciach przez kilka godzin.

Reportaż Cię nie przekonuje?
Umów się na sesję!
Zapytaj o wolny termin



